Znajdujemy się na niewielkim wzniesieniu. Ziemia jest tutaj porośnięta falującą na wietrze wysoką trawą i plamami wrzosu. Gdzie niegdzie trafi sie krzew lub samotne drzewo targane wiatrem.Wzdłuż ubitej drogi, którą przyjechaliśmy z miasta, stoi szpaler drzew. Przez jego konary dostrzegamy rozciągające się połacie pól.Pogoda jest rześka. Dopiero co spadł deszcz. Sciany są jeszcze wilgotne, ale zza chmur zaczyna przebijać się słońce. Kałuże powoli odparowują.

Dom, przed którym stoimy nie jest zwykłym domem. Jego forma składa się na część główną mieszkalną, strefę spa z basenem, niezależny apartament dla starszych członków rodziny oraz mały gabinet przyjęć. Pomimo takiego nagromadzenia funkcji, mamy wrażenie jakbyśmy stali przed zwykłym domem parterowym, wyniesionym na żelbetowym cokole.

Marzeniem Inwestora było posiadanie domu parterowego, z bezpośrednim wyjściem na ogród wprost z salonu. Pomimo rozległej przestrzeni, możliwe było zabudowanie jedynie 200 m2 powierzchni działki. Zakładany program potrzebuje aż 400 m2. Z tego względu dom musiał posiadać dwie kondygnacje.

Z uwagi na łatwość dostępu, mieszkanie dla rodziców oraz gabinet ulokowane zostały na parterze, razem z basenem. Główna część mieszkalna musiała zatem trafić na piętro. Chęć posiadania możliwości bezpośredniego wyjścia do ogrodu została zagrożona.

Korzystając jednak z ukształtowania działki zdecydowaliśmy, aby tył domu zagłębić nieco w terenie, a tuż pod same drzwi do jadalni ziemię lekko podsypać. Umożliwiono tym samym połączenie ogrodu i strefy dziennej na jednym poziomie.

Aby podkreślić układ funkcjonalny obiektu, główna część mieszkalna wykończona została drewnianymi kantówkami, nadającymi budynkowi zamiejskiego charakteru. Parter wykończono zaś betonem architektonicznym, wnoszącym klimat solidności i elegancji. Efekt jaki uzyskano przywodzi wrażenie wyniesienia parterowego domu na masywnym cokole wypiętrzającym się wprost z ziemi.